niestety, ale jestem zmuszona na najbliższe dwa tygodnie zawiesić bloga. W tygodniu przed świętami pojawi się Epilog i informacje dotyczące dalszych losów tego opowiadania. Jednak na razie proszę o wyrozumiałość. Przeżyłam dzisiaj coś strasznego, mój samochód wpadł w poślizg, wypadł z drogi, koziołkował, nic nikomu całe szczęście się nie stało. Jednak sam fakt sprawia, że zaczynam wpadać w histerię, że tak powiem. Muszę ochłonąć i nabrać dystansu to tego co się stało. Mam nadzieję, że rozumiecie moją sytuację, i nie macie mi za złe moich decyzji. Chyba zrozumiałe jest, że w tej sytuacji opowiadanie niestety ale znajduje się na ostatnim miejscu listy moich zmartwień.
W związku z tym co przeżyłam proszę was pamiętajcie. Pasy to nie linia mety, naprawdę warto je zapinać, jeszcze tyle życia przed wami. Pamiętajcie o tym, bo po co zmarnować sobie resztę życia przez taką głupotę. Kocham was i proszę o wyrozumiałość.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz