Ubrana w stare ogrodniczki i czarny podkoszulek ucięty tak, aby odsłaniał mój brzuch siedziałam w warsztacie. Wczoraj przekroczyłyśmy granicę stanu Kalifornia. Jak wszystko pójdzie zgodnie z planem to po jutrze będziemy w LA, co oznacza, że mój samochód musi działać na najwyższych obrotach, wszystko w nim musi być idealne.
Zatrzymałyśmy się w mieście jakieś pięćdziesiąt kilometrów za granicą. Z samego rana wynajęłam warsztat na obrzeżach. Teraz siedzę w nim i grzebię w moim cudeńku. Mustang z 1967 roku od zawsze był moim marzeniem. Tak więc moja mama postanowiła zrobić mi prezent na siedemnaste urodziny i sprezentowała mi ten samochód. Samochód jest prawie gotowy na najbliższy wyścig. Brakuje tylko nowych opon i oleju, po które miała pojechać moja przyjaciółka, wręcz siostra. Ariana to córka najlepszych przyjaciół mojej mamy. Spotkali ją krótko po tym jak straciła pamięć. Okazało się, że od dwóch lat są małżeństwem i spodziewają się dziecka. Wujek jest komandosem, a ciocia po tym jak odeszła z policji postanowiła zająć się szkoleniem młodych mundurowych. Mieszkali dwa domy dalej w Miami. Razem się bawiłyśmy, wpadałyśmy w kłopoty i razem pokochałyśmy konie mechaniczne. Jedyne co nas różni w tej miłości to to, że Ariana preferuje dwukołowce, a ja cztery kółka, najlepiej stare amerykańskie wozy z historią. Usłyszałam jak pod warsztat podjeżdża Land Rover Evoque Ari, więc wyszłam, żeby pomóc jej wynieść zakupy.
-Mam wszystko, nowiusieńkie opony prosto z wulkanizacji, olej do wozów sportowych, ten co zawsze, mam jeszcze płyn chłodniczy i coś na ząb, powiedziała pokazując wszystko w bagażniku.- powiedziała od razu jak mnie zobaczyła
-Kochana jesteś, dawaj najpierw opony- powiedziałam wyciągając z bagażnika jedną i za turlałam ją do warsztatu. W moje ślady poszła Ari. Kiedy już wszystko było w warsztacie, szybko zjadłyśmy przywiezione przez Arianę tortille popijając boubble tea. Najedzone zabrałyśmy się za wykończenie mojego cudeńka. Podniosłam samochód na podnośniku, jednak zanim założyłyśmy nowe koła wymieniłyśmy klocki hamulcowe, które całe szczęście kupiłam jakiś czas temu, bo nie mamy czasu na sprowadzanie nowych. Po dwóch godzinach samochód był gotowy. Zamknęłyśmy garaż, i wsiadając do samochodu Ariany pojechałyśmy do naszego hotelu. Jutro do południa pojedziemy po mój samochód, a potem w dalszą drogę do LA.
Przebrane z ubrudzonych smarami ciuchów siedziałyśmy w restauracji hotelowej jedząc kolację.
-Co z naszymi rzeczami, rozmawiałaś z ojcem?- spytałam się przyjaciółki.
-Tak, dzwonił do mnie jak czekałam na jedzenie. Wszystkie kartony, z rzeczami, których nie brałyśmy są już w domu rodziców. Dom i warsztat poszły za ładna sumkę, która już jest na twoim koncie. Jutro wieczorem powinnyśmy już być w mieście aniołów. Następnego dnia ojciec przekaże nam wszystkie informacje o twoim ojcu i jego bandzie.
-Fajnie, będę musiała mu jutro podziękować za zorganizowanie tego wszystkiego. Nie wiem co bym bez was zrobiła.
-Od tego ma się rodzinę i przyjaciół.
*Następnego dnia wieczorem*
Tak jak zakładała Ariana wieczorem dotarłyśmy to Los Angeles. Tę noc spędziłyśmy w domu wujka i cioci. Jak wszystko pójdzie zgodnie z moim planem, to następną noc spędzę w domu ojca. Ze względu na to, że podróż samochodem była dzisiaj wyjątkowo męcząca zaraz jak weszłyśmy do domu i przywitałyśmy się poszłyśmy spać.
czekam na nastepny, ale ppwinien byc dwa razy taki jesli chodiz o dlugosc, co ile beda pojawialy sie rozdzialy?:)
OdpowiedzUsuńNie wiem jak często będą pojawiały się rozdziały. Teraz mam w szkole gorący okres, nauczyciele chcą, abyśmy mieli jak najwięcej ocen, do tego za nie całe dwa tygodnie zaczynam praktyki zawodowe. Może być tak, że będę dodawała kilka krótkich rozdziałów w tygodniu, albo dwa dłuższe. Wszystko zależy od tego jak będzie u mnie z czasem wolnym, którego mam niewiele a dużo rzeczy, aby go wypełnić :)
Usuń